Poszukuje wiadomości na temat dziadka ze strony żony Bolesław Dybowski ur.29.07.1900 r. – Brzezinko powiat. Toruń z zawodu urzędnik.
W 1918 roku odbył przeszkolenie wojskowe w Hammerstein obecnie Czarne, służbę w Armii Polskiej rozpoczął 4.02.1920 , wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej gdzie został ranny- odznaka za kontuzje i rany. Czy może ktoś posiada wykaz.Pozdrawiam Wiesiek 61
UWAGA: Od kwietnia 2018 roku Forgen.pl zawiesił swoją działalność. Na poniższej stronie znajduje się archiwum serwisu. Możliwość logowania i rejestracji nowych kont została zablokowana. W celu uzyskania porad genealogicznych zapraszamy na inne fora o tej tematyce: genealodzy.pl, Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne Gniazdo
Wykaz rannych 1920
Moderator: Moderatorzy
-
- Posty: 264
- Rejestracja: wt wrz 01, 2009 8:14 pm
- Lokalizacja: Zduńska Wola
- Podziękował/a: 6 razy
- Podziękowano: 64 razy
- Kontakt:
Re: Wykaz rannych 1920
Jest tylko (ja znam) wykaz poległych i odznaczonych w wojnie polsko-bolszewickiej.
Występuje tam: Dybowski Bolesław - szeregowy, 2 Pułku Piechoty Legionów, ale poległ 25 maja 1920 r. w miejscowości Murowa.
Występuje tam: Dybowski Bolesław - szeregowy, 2 Pułku Piechoty Legionów, ale poległ 25 maja 1920 r. w miejscowości Murowa.
Pozdrawiam serdecznie Jarosław Stulczewski
Re: Wykaz rannych 1920
Ha ! To pewnie był na emeryturze ? Wiesz, wiele o moim dziadku - gdzie służył i pracował dowiedziałam się z dokumentów ZUS-owskich (emerytalnych). Bo przebieg służby wojskowej trzeba było udokumentować, napisać gdzie się pracowało - innymi słowy dość dokładny życiorys się z tego wyłania. Ponadto napisz do Zbowidu, czy jak tam to się teraz nazywa - oni dokumentowali dla świadczeń emerytalnych służbę wojskową dziadka. Wpisz ZUS i Zbowid tu na forum w wyszukiwarkę - to odszukasz kilka interesujących wątków.
pozdrawiam i życzę powodzenia
Beata
pozdrawiam i życzę powodzenia
Beata
Beata
Re: Wykaz rannych 1920
mój też nie ... ale ....
jak się starał o emeryturę (w czasach PRL '86) to jego dokumenty krążyły między różnymi instytucjami i wynika mi z tego, że żeby okres wojny w ogóle mu wliczyli do emerytury to musiało być zaświadczenie ze Zbowidu, bo tylko on się zajmował kombatantami w owym czasie.
W każdym razie, oprócz dokumentów z ZUS-u udało mi się dostać dokumenty z Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Dokumenty to xero fajnego formularza (takiego konkretnego i ze zdjęciem), własnoręcznie napisany życiorys i zaświadczenie ze Zbowidu, że poświadcza, że dziadek brał udział w wojnie obronnej 39'.
Ponieważ nie wiadomo czy dostaniesz dokumenty z ZUS-u, więc dobrze jest chwycić wszystkie sroki za ogon i do urzędu ds kombatantów również napisać z prośbą o udostępnienie dokumentów.
Ja zawsze prosiłam o xero - bez poświadczenia urzędowego, bo to daje urzędowi znak, że nie potrzebuję dokumentów, żeby się czepiać, czy iść z nimi do sądu - tylko naprawdę interesuje mnie przeszłość własnego dziadka, którą jak się okazało znałam bardzo wybiórczo (ale dziadek nie o wszystkim przecież opowiadał).
Pismo z Urzędu ds Kombatantów i Osób Represjonowanych dostałam takie:
W związku z prośbą przesyłamy kserokopie dokumentów, które były związane z wydaniem dla pana .... decyzji Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych dotyczącej prawa do świadczeń przewidzianych przepisami ustawy z dnia 24.01.1991 roku o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. Nr 17, poz. 75 -z poźn. zm.). Niniejsze dokumenty, były przekazane do naszego Archiwum przez Zarząd Okręgowy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w ....
co ciekawe... dziadek do tego "powojennego" AK też nie należał. Jak się zrobiła w Polsce odwilż, to pamiętam, że dziadek mówił, że teraz reaktywują AK i że złożyli mu propozycję, żeby się zapisać. Tyle, że składka (wpisowe i członkowska) była jakaś duża i dziadek im podziękował, twierdząc, że raz już się zapisał (w 38'), to drugi raz nie musi :-)
jak się starał o emeryturę (w czasach PRL '86) to jego dokumenty krążyły między różnymi instytucjami i wynika mi z tego, że żeby okres wojny w ogóle mu wliczyli do emerytury to musiało być zaświadczenie ze Zbowidu, bo tylko on się zajmował kombatantami w owym czasie.
W każdym razie, oprócz dokumentów z ZUS-u udało mi się dostać dokumenty z Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Dokumenty to xero fajnego formularza (takiego konkretnego i ze zdjęciem), własnoręcznie napisany życiorys i zaświadczenie ze Zbowidu, że poświadcza, że dziadek brał udział w wojnie obronnej 39'.
Ponieważ nie wiadomo czy dostaniesz dokumenty z ZUS-u, więc dobrze jest chwycić wszystkie sroki za ogon i do urzędu ds kombatantów również napisać z prośbą o udostępnienie dokumentów.
Ja zawsze prosiłam o xero - bez poświadczenia urzędowego, bo to daje urzędowi znak, że nie potrzebuję dokumentów, żeby się czepiać, czy iść z nimi do sądu - tylko naprawdę interesuje mnie przeszłość własnego dziadka, którą jak się okazało znałam bardzo wybiórczo (ale dziadek nie o wszystkim przecież opowiadał).
Pismo z Urzędu ds Kombatantów i Osób Represjonowanych dostałam takie:
W związku z prośbą przesyłamy kserokopie dokumentów, które były związane z wydaniem dla pana .... decyzji Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych dotyczącej prawa do świadczeń przewidzianych przepisami ustawy z dnia 24.01.1991 roku o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. Nr 17, poz. 75 -z poźn. zm.). Niniejsze dokumenty, były przekazane do naszego Archiwum przez Zarząd Okręgowy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w ....
co ciekawe... dziadek do tego "powojennego" AK też nie należał. Jak się zrobiła w Polsce odwilż, to pamiętam, że dziadek mówił, że teraz reaktywują AK i że złożyli mu propozycję, żeby się zapisać. Tyle, że składka (wpisowe i członkowska) była jakaś duża i dziadek im podziękował, twierdząc, że raz już się zapisał (w 38'), to drugi raz nie musi :-)
Beata